Mały chwalipost na początek? W sumie, czemu by nie… Samą konsolę kupiłem nieco ponad trzy tygodnie temu i na ten moment mam zgromadzone łącznie ponad trzydzieści gier. Czy to dużo, czy mało – odpowiedź pozostawiam Wam. Wiem, że w najbliższym czasie kolekcję zasili kolejne 8-10 pudełek, lecz zanim to nastąpi zachęcam do zapoznania się z aktualną kolekcją.
Pudełka
Od zawsze byłem fanem pudełkowych wydań gier. Nie ważne jaką konsolę bym posiadał priorytetem było dla mnie zebranie interesujących mnie tytułów w wydaniu fizycznym. Jest coś magicznie przyciągającego wzrok w kolekcji pudełek ułożonych skrzętnie (oczywiście alfabetycznie) na półce w pobliżu telewizora lub samej konsoli. U mnie to dedykowana półka nad telewizorem, z której oprócz samych gier zerkają na mnie Hollow Knight oraz Hornet (o których powiem więcej w dalszej części wpisu). Obecnie wśród wydań pudełkowych zebrałem:
- Assassin’s Creed Mirage
- Assassin’s Creed Shadows
- Assassin’s Creed Valhalla
- Battlefield 6
- Borderlands 4
- Chernobylite
- Cyberpunk 2077 (+ Phantom Liberty)
- Dead Space
- Death Stranding
- Death Stranding II
- Dragon Age Veilguard
- Dziedzictwo Hogwartu
- Elden Ring
- Expedition 33
- Ghost of Tsushima
- Ghost of Yotei (nie ma na zdjęciu, pożyczyłem kumplowi)
- God of War Ragnarok
- Gran Turismo 7
- Grand Theft Auto V
- Guardians of the Galaxy
- Kingdom Come Deliverance II
- Monster Hunter Wilds
- Need For Speed Unbound
- Pragmata
- Ratchet & Clank Rift Apart
- Resident Evil Requiem
- Resident Evil Village
- Returnal
- Skull & Bones
- Star Wars Outlaws
- Stray
Wydaje mi się, że to całkiem przyjemna kolekcja, a biorąc pod uwagę fakt, że mam na granie około godziny-półtorej dziennie (jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem) to ogranie wszystkiego zajmie mi kilka ładnych miesięcy. Swoją przygodę zaczynam od GoW Ragnarok, następnie odpalę Pragmatę i RE Requiem. Co będzie kolejne? Jeszcze nie wiem, ale kusi mnie Death Stranding… Ajj, za duży wybór.

Cyfrowe
Niektóre gry na PlayStation dostępne są niestety tylko w formie cyfrowej. Ubolewam nad tym strasznie, ale niestety nie jestem w stanie nic z tym zrobić. Z tego względu zdecydowałem się na zakup pakietu gier z uniwersum Hollow Knight właśnie w formie wydania cyfrowego. O obydwu grach bardzo dużo opowiadał mi siostrzeniec i już same opowieści skusiły mnie do zakupu figurek z gry na długo przed zakupem samej konsoli. Na początku miałem plan ograć gry na PeCecie, ale zawsze brakowało motywacji. Teraz mam jej dużo więcej, no i konkretna platformę jako nośnik zabawy. Oprócz gier z serii Hollow Knight dzięki zakupowi konsoli na przełomie kwietnia i maja przypisałem do konta już sześć gier z PS Plus Essential. Łącznie w bibliotece cyfrowej zebrałem obecnie:
- Hollow Knight
- HK Silksong
- Nine Sols
- Wuchang Fallen Feathers
- FC26
- Tomb Raider I – II – III Remastered
- Lords of the Fallen
- SAO Fractured Daydream
Po ograniu najważniejszych gier w wydaniach pudełkowych zacznę przeplatać je grami cyfrowymi. Obydwu gier Hollow Knight już nie mogę się doczekać, podobnie dobrze zapowiada się Nine Sols.
PS4
Jako że PlayStation 5 jest kompatybilne wstecznie z PS4 mam okazję ograć też kilka gier, które przegapiłem w erze PS4. Jako pierwsze dorwałem w dobrej cenie płytki:
- Battlefield I
- Battlefield V
Obydwie gry zbierały na początku niskie noty za kłopoty ze zgodnością historyczną, lecz w późniejszych recenzjach gry zdobywały bardzo dobre noty za kampanie fabularne. Na samym końcu, gdy już braknie mi w kolejce gier na PS5 przeskoczę na płytki z PS4 i nadrobię wybrane tytuły.
Skąd takie ilości?
Mimo krótkiego czasu posiadania konsoli spotkałem się już w luźnych rozmowach ze znajomymi z opiniami, że „przesadziłem, bo i tak wszystkiego nie ogram”. Cóż, to w tym momencie jest nieistotne. Moim zdaniem powoli, ale sukcesywnie wszystko sobie ogram. Chciałbym tutaj zaznaczyć, że zdecydowana większość gier w kolekcji nie była kupiona za gotówkę, a wymieniona jednym ze sklepów, który umożliwia takie akcje. Już tłumaczę o co chodzi…
Dotychczas posiadałem w kolekcji ponad 300 płyt z grami na PS3, które miałem zachowane w bardzo dobrym stanie. Jako, że lwia część z nich była na przestrzeni ostatnich 15 lat juz ograna, a płytki kurzyły się zajmując bardzo dużo miejsca – podjąłem decyzję o sprzedaży całej kolekcji. Co jakiś czas zgarniam więc sobie po 20-30 płyt i jadę do sklepu, który wycenia mi na miejscu gry wydając jednocześnie voucher do wykorzystania w tymże sklepie. Jak się okazuje stawki, które oferują są podobne (a często wyższe) niż te, które są gotowi zapłacić kupujący na aukcjach internetowych. Wystawiłem więc kilka najdroższych płytek na sprzedaż w sieci, za co kupiłem nowe płytki z Pragmatą i RE Requiem, a pozostałe wymieniam już we wspomnianym wcześniej sklepie na interesujące mnie tytuły na PS5. Na ten moment zostało mi jeszcze dobre 120 płyt z grami na PS3, co jak mniemam wymienię z łatwością na 8-10 porządnych gier na PS5. W tej chwili poluję na moment, w którym w sklepie pojawi się Saros, bo z chęcią bym go ograł. Niestety, jest on chyba jeszcze zbyt świeży, by wpaść na półkę z używkami…
Tak oto prezentuje się moja aktualna kolekcja gier na PlayStation 5. Jak widzisz kolejka jest przeogromna, a czasu mam stosunkowo mało. Nie zatrzyma mnie to jednak przed ograniem każdej z gier a następnie wysmarowania najszczerszej możliwej opinii ubranej w lekką do czytania recenzję.


Skomentuj jako pierwszy